Czas na relaks. Przygodo zaczynamy!

Mar 9, 2014

I zaczyna się, cała przygoda rusza, a wraz z nią pierwsza relacja. Właśnie siedzę w pociągu, tłumnym jak na sobotę. Spodziewałem się, że będzie dużo miejsc siedzących, a tu walka – kto pierwszy ten lepszy. Dlaczego zawsze pierwszą myślą jaką mamy przed podróżą to nie to, że będzie super i czeka nas przygoda, tylko czy będzie miejsce w pociągu?

Siedzę przed zamyśloną Panią. Już 30 minut, jej wzrok bada płynący obraz za oknem pędzącego pociągu. Często podróżując zastanawiam się dokąd jedzie osoba siedząca obok, o czym myśli i czy jest szczęśliwa, że obrała właśnie taki cel podróży. Wszyscy jedziemy w tym samym kierunku, a droga każdego z nas jest całkowicie różna.

Kilian! Ty gościu!

Od kilku tygodni w trakcie podróży  miejskich, czy tych dalszych, delektuję się książka Kiliana Jorneta „Biec albo umrzeć”. Z każdą stroną pochłania mnie w całości. Poziom jego determinacji jest zdumiewający, człowiek o takim wewnętrznym zacięciu i z taką wiarą w swoje możliwości, po prostu musi być człowiekiem sukcesu. Ta książka ma coś takiego w sobie, że jak się już ją zacznie czytać, to ilość stron dynamicznie przenika z prawej na lewą. Niedługo pewnie się wyzeruje i będzie tylko wspomnieniem. Szkoda, bo trafia w moje zainteresowania w 100%.

Przepiękna pogoda na wieczorne bieganie

Wieczorny bieg

Wieczorny bieg

Popołudnie leniwe, jedzenie i odpoczynek. Wieczorny trening nadał dynamiki mijającemu dniu. 5 km z przebieżkami, to ten typ treningu jaki lubię. W Ostrowie jest takie fajne miejsce, nowo oddana droga, wiodąca za miasto przez pola i mały lasek. Ukształtowana długim podbiegiem i na swoim końcu, w nagroda dającą nam przepiękną zamgloną  panoramę miasta.

Myślę cały czas o projekcie, część zdjęć zostało w domu, strasznie jestem zły na siebie. Po prostu zapomniałem ich wgrać na tablet. Może uda mi się je zdobyć, jeżeli nie – wrzucę zdjęcia z ostatnich dni.