Jony Ive, Steve Jobs – dwie książki, których boję się czytać.

Kwi 13, 2014

Dawniej czytanie było dla mnie czymś nudnym i mało wciągającym. Wolałem obejrzeć dobry film, a do przeczytanie czegokolwiek, musiałem się zmuszać i przechodzić męczenie. Teraz czekam na chwile spokoju, by wyłączyć telewizor i  oddać się kolejnej intrygującej opowieści.

Odkąd prowadzę blog, czytam najwięcej książek w życiu. Jedna przechodzi w drugą , czasami przeplata się z kilkoma naraz. Poranna prasówka, artykuły, blogi, wszystko po to, by zdobyć wiedzę i móc ją wykorzystać. Myślę, że prowadzenia bloga Cały Ja, nie tylko rozwija moją kreatywność, pisanie staje się świętością, religią własnego  życia i drogą własnej realizacji.

Mimo tego, że początki są trudne, ciężko o interakcje z czytelnikami, wewnętrzna siła pcha mnie do przodu i utrzymuje we mnie poczucie obowiązku dzielenia się się z wami własną opinią.

Wracając do książek, dziś dostałem kolejną wyczekiwaną pozycję – „Jony Ive – Geniusz, który zaprojektował najsłynniejsze produkty Apple”. Boję się tej książki, nie ze względu na jej treść, obawiam się historii geniuszu zwykłego człowieka. Od kiedy odkryłem Apple, Jony był dla mnie drogowskazem. Jego design jest spójny z moim poczuciem estetyki. Czystość, prostota i funkcjonalność,  trzy proste słowa, a potrafiły zmienić bezpowrotnie moje życie. Dodałbym jeszcze skromność, ale o tym pewnie przekonam się po przeczytaniu książki.

Mam nadzieję, że ta książka, nie będzie czekać tak długo jak biografia Steve Jobs’a… Do dziś jej nie przeczytałem. Wciąż czuję, że to jeszcze nie ten moment.