Kiedyś będę miał drewniany stół i ołówek z gumką

Mar 26, 2014

Jakoś nigdy nie pociągała mnie architektura, wydawało mi się to nudne i niezrozumiałe. Lubiłem bałagan i życiowy nieład. Wszystko pozmieniało się z czasem, detal stał się kluczem do życia codziennego oraz postrzegania i budowania otoczenia.

Kocham panujące trendy!

Gdy na rynku pojawia się nowy iPhone – chcę go mieć, nowy zegarek – chcę go sprawdzić, nowa płyta Radiohead – zamawiam przedpremierowo. Ostatnio jaram się strasznie literaturą z segmentu ekonomicznego i co z tego? Nic, kupuję książki. Mówiąc krótko, jestem strasznym gadżeciarzem i wcale mi to nie przeszkadza. Ludzie chcą nowości, nikt nie lubi w kółko oglądać tego samego filmu, bo to przecież nudne.

Chcę życiowego minimalizmu

Skąd u mnie zainteresowanie wystrojem wnętrz i minimalistycznym design’em? Ano, wnioskuję, że z reklam i internetu. Będąc grafikiem, zacząłem śledzić panujące trendy i zwracać uwagę na detalach. Styl minimalistycznych projektów jest mi bardzo bliski, dlatego w większości przypadków, moje prace są  czyste i proste. Kiedyś tego nie widziałem, teraz potrafię ustawić 3 piloty, leżące na stole, równolegle do siebie, by zachować porządek. Czy staję się pedantyczny? Zdecydowanie tak. Czy mi to przeszkadza, raczej nie. Minimalizm w otoczeniu i życiu codziennym, jest najlepszym co mnie mogło spotkać.

Moim marzeniem, było mieć minimalistyczne mieszkanie, najlepiej na  na poddaszu. Łózko,  z którego mógłbym podziwiać gwiazdy i drewniane pale na środku pokoju. Inspirują mnie wnętrza, które łączą w sobie przestrzeń z czystością i właśnie takie kiedyś będę miał.  Nie ma co wmawiać sobie, że coś jest nie dla nas. Jeżeli chcemy coś osiągnąć, zróbmy wszystko by tak się stało.

Wracając do detalu i kończąc ten wpis

To wszystko o czym piszę przekłada się na moje życie,  prace, wybór ubrań, a nawet doniczki do kwiatka, który zresztą też musi być odpowiedni. Nawet wybór przyszłego  mieszkania, będzie ukształtowany poprzez panujące trendy. Wszystko co się we mnie zmieniło to wpływ otoczenia.

Staję się, jak zresztą większość z was, więźniem określonego stylu życia i wytyczonego przez firmy standardu i nie powiesz mi, że u ciebie jest inaczej.