Mamo, tato jestem tatą

Lut 25, 2015

Jeszcze 9 miesięcy temu, gdy o byciu tatą nie zdawałem sobie sprawy, ojcostwo było dla mnie krokiem na przód, czymś w rodzaju furtki do przyszłości. W blogosferze trudno było znaleźć konkretne treści mówiące o tym jak być tatą. Obiecałem sobie, że gdy urodzi się moje dziecko, to blog Cały JA stanie się jego drugim domem.

Wiecie jak trudno pisać na blogu, gdy w domu mamy małą „terrorystkę”? :) Moje życie zmienia się nie do poznania. Tryb – „JA muszę…”, zamienia się w tryb – „Amelia śpi, może mogę?”. Tak, tak ojcostwo to cudowny stan, ale najpierw trzeba przejść szkołę życia :)

16.02.2015 godzina 11:59

Ostatnie chwile, gdy na świecie byliśmy tylko we dwoje. To ten moment w który tak ciężko uwierzyć. W jednej chwili na świat przychodzi najważniejsza osoba w naszym życiu, mała istota kopiąca przez miesiące w brzuchu mamy. Mała Amelia o 12:00 pierwszy raz dała nam znać o swoim istnieniu, jej płacz do tej chwili błądzi w mojej głowie. To bardzo skomplikowany moment dla rodzica, trudno tak od razu wszystko poukładać sobie w głowie… Co robić dalej, jak to będzie, czy trzeba się bać?

Radość i lęk narodzin

Budzi się również ogromna radość, stan jakiego w życiu rzadko doświadczamy. W gardle gula i pocące się z emocji oczy, telefony to najbliższych i setki smsów z gratulacjami. Po pewnym czasie atakuje nas mały lek, z którym można bardzo łatwo sobie poradzić. Zaczynamy odczuwać zmęczenie, które jest efektem nieprzespanej nocy i ogromnego zdenerwowania. Moim zdaniem, każdy tata powinien być przy narodzinach swojego dziecka, trudno wyobrazić sobie kobiety, które rodzą w samotności. Takie chwile zbliżają, dają nam poczucie jedności, spełnienia i umacniają w nas myśl, ze bycie ojcem/rodzicem to sens naszego życia.

Początki bywają ciężkie

Nie ma co ukrywać pierwszy tydzień jest naprawdę ciężki. Z jednej strony mam córkę, która nie jest w stanie powiedzieć tacie co ja trapi, z drugiej strony mamę, która przebiegła ultra maraton jakim dla niej był poród. Jedynym lekarstwem w takich momentach jest sen i odpoczynek, na mnie nic innego nie działało. Po kilku nocach siły wracają i wszelkie obawy stają się tylko zamazanym wspomnieniem.

CałyJA = JATata

W tym roku cele, jakie stawiam sobie prowadząc ten blog, to pokazać swoje ojcostwo z różnych stron. Takie przepełnione radością, ale i takie przepełnione masą niepewności. Wiem, ze to będzie trudny rok, ale wiem tez ze wszystko wynagradza mi moja mała Amelka.

Ps. Ten wpis pisałem kilka dni, pomiędzy karmieniem, przebieraniem i kąpielą. Dlatego wybaczcie mi tak małą intensywność nowych rzeczy na blogu :)