Nastroje i tożsamość blogera.

Lut 28, 2014

Czas się obudzić, zacząć żyć, napisać notkę, ale lewa noga wyprzedza prawą i wszystko się sypie. Sąsiad od świtu wierci w ścianie,  za oknem zgiełk. Krzyki, odgłosy hamujących tramwajów i klaksony poopóźnianych aut.

Są takie dni kiedy, moje notki mogą być nacechowane złymi emocjami, czy zakłóca to obraz mojej osoby u czytelnika? Dlaczego czasami świeci słońce piszę pozytywnie, pada deszcz dołuje się przy kawie i Sigur Ros, a notki są o nicości? Zastanawiam się czy nie jestem meteopatą.  Osobiście nie znając blogera i czytając jego blog, czasami mam mieszane uczucia, myślę że jest strasznie gburowaty i rozmowa z nim mogła by trwać mniej więcej 2 minuty. Innym razem wchodząc na ten sam blog, czuję się pozytywnie nastrojony i nawet go lubię.

Emocjonalna bestia

Emocjonalna bestia

Pisanie to ciężka sztuka, nie każdy umie przekazać dokładnie takie emocje jakie zakładał tworząc wpis. Lubię pisać i mam wrażenie, że robię to coraz lepiej. Jednak budowa portretu własnej osobowości, poprzez czysty tekst, jest trudnym zadaniem.

Czy istnieją jakieś sprawdzone metody budowania własnego wizerunku u naszych czytelników? Przydało by się znaleźć jakieś książki na ten temat. W jaki sposób możemy zmniejszać, nieraz kilkutysięczny, dystans pomiędzy nami. Myślę, że kluczem do sukcesu jest szczerość i prawda. Nikt  nie lubi czytać o czymś, co w rzeczywistości, nigdy nie miało miejsca. Taki czytelnik, prędzej czy później odejdzie, a za nim wspomnienie smrodu, jaki znalazł w naszym „domu”. Piszę już od 2002 roku, na początku jako małolat – ten czas lepiej wyciąć. Potem student, a teraz dorosła, pracująca osoba i mam wrażenie, że właśnie teraz nadszedł ten odpowiedni czas na blogowanie. Prawda ma znaczenie, a ze szczerością i emocjami nigdy nie miałem problemu.

Fundament wydaje się być postawiony, ale czy będzie na tyle silny by unieść to wszystko? Teraz czas na test, ciężką i długą harówkę, byś choć raz jeszcze tutaj wrócił.

Wrócisz, prawda?