Nowy plan, nowe pomysły.

Lut 12, 2014

Czas ucieka jak przez palce, w pracy projekt za projektem. Staram się układać, każdą rzecz starannie na swoim zadaniowym regale. Nie myślałem, że może mnie to tak wyciskać z sił i powoli mnie to przeraża

Trening, bieg, trening, bieg…

Zmasowane treningi przez ostatni tydzień, biegam 4 razy w tygodniu, czasami dwa razy na dzień. Ostro pracuję nad wytrzymałością. Staram się analizować, każdy przebiegnięty kilometr, myśleć o żywieniu i wypoczynku. Zegarek Garmin’a sprawdza się tu w 100%, statystyki jakie generuje są niezwykle pomocne. W końcu mogę analizować swój puls, i tępo biegu. Nie sądziłem, że z pulsu możemy tyle się dowiedzieć. Ustawiłem sobie zakresy tętna, wyznaczyłem tętno spoczynkowe – wyszło na poziomie 67 i sam nie wiem czy to wysoko czy nisko, zawodowcy mają nawet w granicach 40 :) Garmin wyznaczył mi pułap tlenowy i informuje mnie o czasie regeneracji, to jest genialna sprawa, choć w tą regeneracje nie wierzę jeszcze za bardzo.

Garmin Forerunners 620

Garmin Forerunners 620

Jutro kolejny spokojny trening, poradziłem się odnośnie planu treningowego Kamila Leśniaka, obecnie mojego „biegowego mentora”. Poradził mi urozmaicić dotychczasowy plan o przebieżki i zabawy biegowe. Przebieżki dodam do każdego spokojnego wybiegania, natomiast zabawy biegowe zastąpią mi, każdy niedzielny trening. Zobaczymy jak to wyjdzie jutro testuje, nowy trening z przebieżkami. Zawody już za 1,5 miesiąca, 6-go kwietnia o 10:00 wszystko się zweryfikuje!

Freeletics – sposób na nowego Ja?

http://www.Freeletics.com

http://www.Freeletics.com

Zaczynam  Freeletics, 15 tygodniowy program treningowy, mający wzmocnić wszystkie partie mięśni i zbudować solidną sylwetkę. Treningi są mordercze, wyniszczają moją wytrzymałość. Dziś pierwszy dzień i muszę przyznać, że nie ma opcji, by program nie pomógł!

Ledwo wstałem z podłogi, by ustać na nogach, pot lał się jak z mopa a tętno szło ostro w górę. Jednak, strasznie mi się to podoba, mam nadzieję, że wytrwam i po 15 tygodniach, będę mógł Wam pokazać efekty :)

Tymczasem idę do spania, czas się zregenerować przed jutrzejszym porannym biegiem, jeah!

Don’t Quit, Do it!