Pierwsze miesiące rozwoju dziecka, oczami taty.

Cze 28, 2015

Dziś trochę bardziej o moich ojcowskich obserwacjach rozwoju Amelki. Rozwój dziecka w pierwszych miesiącach życia jest zaskakujący! Potwierdza się opinia, że rodzic nie widzi jak bardzo zmienia się jego dziecko. Widać to dopiero na zdjęciach i filmach. W pierwszych tygodniu robiłem około 50 fotek dziennie, teraz już jest spokojniej 3-4 na dzień wystarcza. Trzeba się troszeczkę opanować bo nie ma gdzie tego magazynować :)

Postanowiłem przygotować małą listę i według niej opisać co się ciekawego działo.

Miesiąc 1 – etap: Co ja tu robię

– mała praktycznie nie reagowała na otoczenie, błądzi oczkami w poszukiwaniu rodzica,
– główka była bardzo wiotka i trzeba mocno uważać na to by się nie wygięła,
– tulenie i lulanie do snu to obowiązkowa część dziennego planu,
– jedzenie albo mały terror w domu :)

Miesiąc 2 – etap: Ooo coś tam się rusza i gada!

– komfort psychiczny naszego życia znacznie się polepszył,
– poranne przeciąganie i prostowanie rączek,
– Amelka praktycznie trzymała główkę,
– poranne rozmowy z pluszowymi przyjaciółmi,
– pierwsze grymasy/ uśmieszki.

Pierwsze miesiące bywają ciężkie. Trudno mówić tutaj o jakiejś prawidłowości rozwoju dziecka, bo każde dziecko jest inne. Psychicznie jednak rodzice dostają mocno w kość, przynajmniej przez pierwsze tygodnie życia dziecka. Spokojnie! Szybko budujemy symbiozę i zacieśniamy więź emocjonalną z maluchem.

W pierwszym miesiącu trochę bałem się, że coś zrobię nie tak. Oczywiście moje obawy były mocno przesadzone, gdy chwytasz swoje dziecko, wiesz dokładnie jak to zrobić i czujesz się pewnie. Dlaczego? Nie ma pojęcia. Tak po prostu jest.

Ile dziecko powinno jeść?

Po przyjeździe do domu największą zagadką było to ile mała powinna jeść, by czuła się najedzona. To też samo przychodzi, bo Amelka szybko się upominała o swoje porcje mleka głośnym płaczem (średnio co 3h piła 60ml mleka – była karmiona mlekiem sztucznym).

Rozwój dziecka – trzymanie główki

Amelka od pierwszego miesiąca była dość silna i dźwigała całkiem mocno głowę. Pamiętam, że przy kąpaniu kiedyś moja Natalia mówi: „Patrz ona już trzyma głowę możesz ją podnosić tylko za paszki!”. Asekuracja jest konieczna zawsze. Nawet teraz, gdy leżąc na brzuchu, wygina się w łuk i patrzy na sufit, to na rękach trzymam mocno plecy by się nagle nie wychyliła.

Zaraz po pierwszym miesiącu, gdy kładliśmy ją na brzuchu jej głowa pięła się do góry Mimo, że początki były bardzo trudne i przynosiły w 90% płacz, to teraz jest uśmiech i nie zła zabawa :)

Pierwsze dźwięki

Od pierwszego miesiąca Mela wydawała śmieszne dźwięki podczas zabawy, czy nawet gdy czegoś chciała albo coś było nie tak. Najbardziej wyczekiwany przeze mnie był jednak śmiech. Pojawił się w połowie 2 miesiąca, spontaniczny rechot, który każdego powala na kolana. Amelka śmieje się całym ciałem – oczami, polikami, rączkami i nóżkami. Łatwo jednak przechodzi ze stanu euforii w niezłą złość. Tutaj nie jestem przekonany, czy to normalne, czy po prostu mam do czynienia z małą kobietą :)

Mimo tak wielu obaw już tęsknię za tymi pierwszymi miesiącami życia Amelki. To są miesiące gdzie się poznajemy, uczymy się siebie i umacniamy więź ojciec – córka.

W tym czasie naprawdę dużo się dzieje. Rozwój dziecka nie dotyczy tylko i wyłącznie jego osoby. My rodzice układamy na nowo swoje życie, zmieniamy podejście do wielu spraw. Przechodzimy proces bezpowrotnej przemiany wewnętrznej, stając się odpowiedzialnym rodzicem i nauczycielem przed którym ogromna lekcja pokory.