Spowiedź Grafika

Mar 20, 2014

Ciężko było wczoraj zasnąć, Jeszcze ciężej podnieść dziś powieki z sennej otchłani.  Zwykle nieprzespane noce są przyczyna mojej wewnętrznej chęci zrobienia czegoś ciekawego, czegoś nowego. To burza myśli przychodząca nagle, pozbawiona wszelkich bodźców. Tylko dlaczego przychodzi w środku nocy?

Własna kreatywność

Rozmyślałem ostatnio na temat mojej kreatywności, a właściwie o jej poziomie, strasznie ciężko obrać jakiś punkt zaczepienia. Staram się codziennie zbierać informacje na temat aktualnych trendów i nowości na rynku. Cieszę się, że w sieci powstaje coraz więcej portali, blogów o tematyce design. Jest to idealne miejsce, by oglądać, oceniać i motywować się do działania.

Wielu z Was zapewne nie ma styczności z praca opierająca się głowie na byciu kreatywnym. Mogę was zapewnić, że to przyjemna lecz strasznie trudna sprawa, szybko można się wypalić, ale tez jednym projektem można wybić się z tłumu. Dlatego kocham to co robię, kocham design, technologie i fotografie. Cenie w sobie to, ze jestem po części artystą, a po części wizjonerem. Człowiekiem, który wytacza nowe ścieżki, nadaje życie wielu projektom i utrzymuje je w świadomości odbiorców.

Grafik – wizjoner, artysta?

Praca grafika składa się z 2 podstawowych rzeczy: wizji i realizacji tej wizji. I to wcale nie jest tak, że dobry grafik posiada obie, czasami owszem ale to tak rzadkie jak albinosi w Afryce. Są graficy pozbawieni wizji, którzy potrafią usiąść i stworzyć coś niezwykłego z marszu, bez zastanowienia. Są tacy, którzy mają wizję, ale nie zawsze ich zdolności manualne pozwalają im je zrealizować. Mimo wszystko znajdują drogę, by osiągnąć cel, przecież artysta zawsze cel osiąga, w szerokim rozumieniu artysty. To skomplikowane, wiem.

Do jakiej grupy artystów/grafików należę? Sam nie wiem. Mam w sobie coś z obu przykładów. Wiem tyle, że każdy nowy projekt, rozwija moje zdolności manualne, a gdy zapętlam się w tych samych czynnościach nie dbając o swój rozwój staje się bezużytecznie wypalony. Jak Pan na kasie w jednym z marketów, nie mając nic do osób pracujących za kasą, cenię w nich to, że pracują, to tylko porównanie.

Moja cnota

Pracuje jako grafik już ósmy rok, początki były trudne, słabe, ale doświadczenie zbierane latami pokazuje, że zawód jaki wybieramy w życiu nie musi być obarczony latami studiów, godzinami kursów. Wystarczy znać cel i go skrupulatnie realizować, efekty przyjdą same. Wszystko zależy tylko od Ciebie. To ty kreujesz swoją przyszłość i to ty będziesz musiał z nią się zmierzyć. To ty kiedyś odpowiesz sobie na pytanie, czy dobrze zrobiłem?

Wracając do kreatywności, każda notka zostawiona tutaj to rodzaj przejawy kreatywności. Myślenie wzmaga pisanie, pisanie buduje naszą wartość. Trening to styl życia artysty – spokojny, wyważony ale konsekwentny.

Długa notka wyszła, ale takich rzeczy nie da się napisać w jednym zdaniu. Chociaż czekaj, niech pomyśle.

Kreatywność, to cnota artysty.

Niech tak będzie.

– – –

Ps. Pokochałem Spotify.

Wyznacznik dzisiejszej kreatywności